Autyzm kontra bieganie: samotność długodystansowca.
Często zdarza mi się w ostatnim czasie zastanawiać nad tym, czy moja autystyczność mi w bieganiu pomaga, czy raczej przeszkadza. Jestem na początku drogi zwanej "życiem po diagnozie", więc łapię się często na tym, jak sama rozkminiam, czy takie a nie inne moje postępowanie lub zachowanie wynika z tego, że jestem autystyczna, czy po prostu z cechy charakteru. Jednak w kontekście biegania... To jest indywidualny sport. Zwłaszcza bieganie na nieco dłuższych dystansach. Trzeba lubić być w biegu samej/samemu, a to jest coś, co mi od początku bardzo w tym sporcie odpowiadało. Nawet często nie rozumiałam tego, jak w ogóle można umawiać się na wspólne treningi ;) Trening to zawsze był czas, który spędzałam sama ze sobą. Czas, w którym wręcz instynktownie do tej samotności dążyłam. Wyjście na zorganizowane lub grupowe treningi zdarzyły mi się może kilka razy w ciągu ponad dziesięciu lat biegania. Celem nie było bynajmniej spotkać się z ludźmi, tylko np. to, że miała być trenowana kon...